Jak Indonezja może wywołać wojne o nikiel

, ,
Jak Indonezja może wywołać wojne o nikiel

12 stycznia 2014 Indonezja, wiodący na świecie dostawca wysokiej jakości rud niklu, zakazała wywozu tego surowca w stanie nieprzetworzonym. To spowodowało spore zamieszanie na światowych giełdach. Oberwały przede wszystkim Chiny.

Indonezja to największa gospodarka w Azji Południowo-Wschodniej, a także jeden z największych rynków wschodzących na świecie. Produkcja i eksport ropy naftowej, gazu i minerałów (w tym złota, niklu, miedzi, cyny i węgla energetycznego) stanowią znaczną część PKB Indonezji. Jest to o tyle ważne, że w ostatnich latach eksport był głównym czynnikiem wpływającym na wzrost gospodarczy w Indonezji. Na początek kilka danych statystycznych – według danych Banku Światowego, eksport Indonezji towarów i usług rósł w tempie ok. 20% PKB w 2012 r., a głównym przedmiotem eksportu był węgiel, gaz, olej palmowy, kauczuk i ropa naftowa. Najważniejsi partnerzy Indonezji to Japonia, Chiny, USA, Singapur i Korea Południowa. Jedna czwarta produkowanego na świecie niklu jest wydobywana w Indonezji.

Co się stało? W dniu 12 stycznia 2014, Indonezja ogłosiła zakaz eksportu rud nieprzetworzonych. Przedstawiciele rządu indonezyjskiego wyjaśnili, że celem tego zakazu jest industrializacja Indonezji, i że chcieliby, aby w Indonezji powstały huty i urządzenia rafineryjne, dzięki czemu miała nastąpić transformacja gospodarcza (z kraju wydobywającego rudy w kraj przetwarzający rudy). Innymi słowy przez państwową ochronę rynku miałby powstać przemysł. Jest to założenie, które często przyświecało ekonomistom, próbującym wprowadzić strategie mające na celu industrializacje kraju. Próbowano już tego typu rozwiązań w czasach Suharto.

Obecnie, rząd Indonezji nadal pozwala na eksport m.in. miedzi, rudy żelaza, ołowiu i cynku, to sytuacja jest wyraźnie inna w przypadku niklu i boksytów. Zwłaszcza nikiel jest problematyczny dla międzynarodowych rynków. Jego cena rośnie w ostatnich dniach

Wprowadzając zakaz Indonezja pokazuje, że kraje azjatyckie mają olbrzymią siłę, powodując, w takich przypadkach jak ten, wahania światowych cen niklu. Spadają więc zapasy niklu w gospodarkach, które nagromadziły się od światowego kryzysu finansowego. W samym tylko kwietniu nikiel był najszybciej rosnącym towarem na międzynarodowych giełdach, notując wzrost 15 procent w tym okresie. W marcu wzrósł ok. 11%. Wygląda na to że w maju będziemy mieli powtórkę.

1

Zakaz uderza przede wszystkim w Chiny, które odbierają 50% eksportu tego surowca z Indonezji. Chiny do dalszej produkcji różnych towarów (między innymi stali nierdzewnej) potrzebują niklu (najlepiej wysokiej jakości po niskiej cenie). W takiej sytuacji Państwo Środka jest zmuszone do zmniejszenia wykorzystania rud indonezyjskich i kupowania dobrej jakości niklu z innego źródła. Niestety nie do końca jest skąd. Najłatwiej i najbliżej byłoby od południowego innego sąsiada – Filipin. Niestety, Filipiny nie są w stanie zwiększyć produkcji na tą chwilę.

3

Jeśli zakaz nie zostanie zniesiony po lipcowych wyborach prezydenckich w Indonezji, analitycy przewidują gigantyczne deficyty niklu w 2015, 2016 i 2017. Jeżeli Chińczycy nie rozwiążą tego problemu na szczeblu politycznym, to może to przyczynić się do mini wojny surowcowej. Jak widać łatwo o wojnę o zasoby, a w przyszłości będzie pewnie o nie jeszcze łatwiej. W dłuższej perspektywie wszyscy odczujemy problem chińsko-indonezyjskiej wojny o nikiel. Oj… kupujmy nikiel na giełdzie 🙂

Zdjęcie: jeff-o-matic, flickr

Tagi: , , , , , ,